Podróż koleją transsyberyjską prawda, mity i fantazje, czyli z czym to ugryźć?

Kolej transsyberyjska, ponad 9 tysięcy kilometrów torów łączących Moskwę i Władywostok, najdłuższa trasa kolejowa na świecie. Tydzień spędzony w pociągu i marzenie wielu, ale czy tak naprawdę wiecie z czym to ugryźć? Mam nadzieję przybliżyć wam jak to wygląda, pozbawić złudzeń i pomóc przygotować się praktycznie do tego przejazdu. Sam pokonywałem trzykrotnie trasę między Moskwą, a Irkuckiem (ponad 5 tys km), oraz inne trasy kolejowe w Rosji i w krajach byłego Związku Radzieckiego.  

Continue Reading

[Recenzja] Łukasz Supergan – „Pieszo do irańskich nomadów”

          Kiedy pojawiła się możliwość zrecenzowania książki Łukasza to musiałem z niej skorzystać. Piesze wędrówki to temat który zawsze działa na mnie jak magnes. Kiedy jednak dołożyć do nich kraje które odwiedziłem i często myślami do nich wracam, to nie mogę się oprzeć pokusie. Książka ta pojechała ze mną do dalekiej Rosji i umilała mi długie godziny podróży koleją transsyberyjską. Leżąc na swojej pryczy przenosiłem się w dalekie zakątki Iranu. Zamiast żyć swoją podróżą żyłem wędrówką przez bezdroża Zagrosu, zamiast obserwować współpasażerów, razem z autorem obserwowałem życie lokalnej ludności. Czy to dobrze? Tego nie wiem, ale …

Continue Reading

Tour De Sojuz, czyli plan na wyprawę na 2016 rok

          No i jak co roku przychodzi taki moment że trzeba zacząć myśleć nad kolejną dużą wyprawą, bo każda wyprawa czy ta mała czy ta duża zaczyna się od planów i jazdy palcem po mapie. Pierwszy plan jest jaki jest, potem najczęściej kilkukrotnie zostanie zmodyfikowany, a efekt końcowy wyjdzie jeszcze inaczej niż zakładaliśmy, ale każdy jeden etap planowania jest ważny. Tak więc plan wstępny wygląda następująco (w późniejszym czasie będę tego posta aktualizował o wszelkie zmiany)…           Kraje które planuję kolejno odwiedzić:Polska, Gruzja, Rosja, Kazachstan, Uzbekistan, Kirgistan, Kazachstan, RosjaPolska, Litwa, Łotwa, Rosja, …

Continue Reading

„Rosja vs Stany” etap 11, czyli paka Tadżykistan, priviet Kirgistan i Daswidania Mr Lenin…

          Przyszedł czas aby pożegnać się z Tadżykistanem, nie ukrywam że kraj był dla mnie wyjątkowo trudny do podróżowania. Głównie z tego względu że o każde jedno somonii musiałem toczyć ciężkie boje. Tadżykistan jak żaden inny kraj Związku Radzieckiego przyjął zasadę że turysta to dojna krowa którą trzeba wyeksploatować do samego końca. Przykre jest to bardzo, ale tak to wygląda i każdą cenę trzeba kilkukrotnie negocjować, a na koniec się okazuje że i tak próbują doliczyć dodatkowe opłaty. Przykładem tutaj jest multitaksówka do Chodżent, gdzie mimo iż doskonale wiedziałem że powinna kosztować 70 somoni od osoby, …

Continue Reading

„Rosja vs Stany” etap 10, czyli Chorog, ku przestrodze i Duszanbe, ku przestrodze

          Chorog, miasto przy granicy Tadżycko-Afgańskiej, znajdujące się w malowniczej, zielonej dolinie. W jest sumie całkiem ładne, ale nie było mi dane tego stwierdzić kiedy do niego wjechałem. Było już późno, a zmrok zapadł kilka godzin wcześniej. Nie lubię do nowego miasta wjeżdżać w nocy, bo ciężko jest się w nim zorientować, a wszystko wygląda mniej przyjaźnie niż jest w rzeczywistości. Do miasta przyjechałem autostopem, po rozstaniu z Chińczykiem który mnie nie lubił udało mi się szybko złapać kolejnego stopa, a zabrali mnie Tadżyccy raperzy jak ich roboczo nazwałem. Skąd taka nazwa? No cóż, może dlatego …

Continue Reading

„Rosja vs Stany” etap 9, czyli Pamir! Murgab, Chorog i Chińczyk który mnie nie lubił

          Udało się dotarłem do Pamiru, byłem na legendarnej Pamir Highway. I w dodatku po przygodzie z pogranicznikami jechałem w aucie do Murgab czyli stolicy regionu, z ośmioma odstawionymi jak stróż w Boże ciało Kirgizami. Droga była długa, dziurawa i bardzo męcząca. Auto było przystosowane dla ośmiu pasażerów a nas siedziało w nim dziewięciu, ale broń Boże nie narzekam, bo to o mnie było za dużo w tym aucie. Trzysta kilometrów w siedem godzin to nie rekord prędkości, ale droga była w fatalnym stanie, dobrze że w ogóle udało się dojechać. Na szczęście widoki rekompensowały niewygody. W pierwotnym planie chciałem …

Continue Reading

„Rosja vs Stany” etap 8, czyli autostopem do Tadżykistanu…

          Po powrocie do Biszkeku, okazało się że szczęście mnie nie opuszcza, Ojciec Remigiusz zaproponował żebym na noc zatrzymał się u niego, co było mi bardzo na rękę, bo rano chciałem odebrać paszport z ambasady i od razu ruszać do Osz, drugiego co do wielkości miasta Kirgistanu, skąd potem w Pamir. Wieczór miałem wolny, więc poszedłem na spacer, okazało się że Biszkek w czasie kiedy byłem nad Issyk Kul zmienił się nie do poznania, był jeszcze bardziej zielony, uruchomiono wszystkie fontanny w mieście, a jest ich naprawdę dużo, no i wszędzie widoczne przygotowania do dnia Pobiedy, …

Continue Reading

„Rosja vs Stany” etap 7, czyli majówka nad Issyk Kul

          Majówka to czas odpoczynku, relaksu, długi weekend i te sprawy, wszyscy doskonale to znamy. Ja mam długi weekend od 3 tygodni, ale to nie znaczy że się obijam, wręcz przeciwnie terminarz do tej pory miałem bardzo napięty, a życie bardzo aktywne, dopiero teraz zaczyna się podróż jakiej chciałem, czyli spontaniczne decyzje i brak pośpiechu, zostały mi trzy tygodnie na dwa kraje więc nie muszę się martwić. 28 maja we wtorek ruszyłem nad Issyk Kul, złapać trochę oddechu i słońca, bo po Syberii i Kazachskich stepach marzyłem o wiośnie.           Marszutka z dworca w Biszkeku ruszyła …

Continue Reading

„Rosja vs Stany” etap 6, czyli Biszkek, niedziela i plan na majówkę

          Kirgistan. Ot i jestem. Za plecami granica z Kazachstanem, a przede mną kolejny kraj, 10 kraj byłego ZSRR który odwiedzam i kolejny kraj Azji Centralnej. Na pierwszy ogień mam w planie odwiedzić stolicę, czyli Biszkek, z granicy to około 20 km, a koszt marszutką to 20 som (ok. 1,20zł), początek całkiem, całkiem. Jazda Marszutką trwa około pół godziny, po czym docieramy do centrum miasta, reakcja moja była taka że poszedłem do kierowcy marszutki z pytaniem czy to już na pewno centrum, bo trochę nie dowierzałem w to wielkie nic które zobaczyłem. Pierwszych kilka chwil nie mogłem się odnaleźć, ale …

Continue Reading

„Rosja vs Stany” etap 5, czyli Pietropawłowsk, moderna Astana i w Kirgistana…

          Przejazd do Pietropawłowska i przekroczenie granicy odbyło się całkowicie bez jakichkolwiek przygód, ani spotkań. W związku z tym Pani w kasie postanowiła to zmienić i dać mi szanse do napisania czegoś na blogu, ale od początku, a historia zaczyna się jeszcze Omsku kiedy kupowałem bilet do Pietropawłowska chciałem kupić od razu do Astany, ale Pani powiedziała że może mi sprzedać tylko będzie bardzo drogi i lepiej żebym kupił na miejscu. No to ciesząc się z dobrej rady nie kupiłem owego biletu. Na miejscu, gdy przyjechałem pociąg do Astany stał już na torze, piękny, nowoczesny, takim jeszcze nie jechałem i …

Continue Reading