Ararat (5137 m n.p.m.) siedział w mojej głowie już od bardzo dawna. Jego majestatyczny widok, górującego nad Erywaniem to obrazek który bardzo dokładnie pamiętam. Góra ta zrobiła na mnie wrażenie na długo przed tym jak zacząłem poważniej chodzić po górach. Minęło 6 lat, a ja w końcu mogłem się z nim zmierzyć. Jak przygotować się do wejścia na Ararat? O tym powstał osobny post. Można go przeczytać pod tym linkiem. https://www.podrozepanaszpaka.pl/2019/11/jak-sie-przygotowac-do-wejscia-na-ararat.html Dzień 1. Dogubeyazit – punkt wyjścia – obóz 1 Wczoraj przyjechaliśmy do Dogubeyazit. Mieliśmy sporo czasu na odpoczynek, a wieczorem spotkaliśmy się całą ekipą. Piątka Polaków, czyli ja, Andzia, …
Ararat. Relacja ze zdobycia najwyższego szczytu Turcji
