Chyba czas odkopać zaległe szczyty Korony Gór Polski. Jakiś czas temu z dwoma kolegami postanowiliśmy wybrać się w Sudety jakiś czas temu czyli we wrześniu. Dokładnie wybraliśmy się w Góry Orlickie. Plan to zdobyć najwyższy szczyt po stronie Polskiej, czyli Orlicę (1084 m n.p.m.). Orlica to szczy graniczny między Polską a Czechami, a w Koronie Gór Polski znajduje się na 12 miejscu pod względem wysokości. Naszą łazęgę rozpoczęliśmy w Dusznikach Zdroju, gdzie dotarliśmy pociągiem z Wrocławia. Pierwsze kroki z dwroca skierowaliśmy w stronę centrum miasta, a potem do schroniska „Pod …
Na zachodzie też jest wschód, czyli kawałek Rosji w Berlinie
Okazuje się że nawet kiedy jadę na zachód, do naszego niemieckiego sąsiada, los i tak płata mi figla, a Związek Radziecki macha mi ręką i nie daje o sobie zapomnieć. Niby nie ma w tym nic niezwykłego że w stolicy nadal żywa jest historia Berlina wschodniego, NRD i bloku wschodniego. Armia czerwona równie mocno odcisnęła tutaj swoją łapę, jak i u nas. Mieszkańcy pamiętają upadek muru Berlińskiego. Fakt jest taki że Niemcy tak samo jak Polacy, we względach historycznych nie bardzo mają za co lubić Rosjan i Armię Czerwoną. Od II Wojny Światowej minęło ponad …
Trzy Stolice Pribałtyki cz 3, czyli Ty jesteś Ryga, tak bardzo Ryga…
Nastał czas aby dokończyć cykl o stolicach Pribałtyki. Była Litwa i Wilno, był Tallin w Estonii, a teraz czas na Łotewską Rygę. W moim mniemaniu chyba najbardziej tematycznie zbliżone miasto do byłego ZSRR, bo o ile Wilno i Tallin mają wyglądem z byłym ZSRR nie wiele wspólnego, to Ryga przeszłości i bliskości się nie wyprze, zresztą zobaczycie sami w dalszej części posta. Serdecznie zapraszam. Odcinek między Tallinem i Rygą pokonałem ponownie wygodnymi autokarami firmy Simple Express. To chyba najwygodniejszy środek transportu w tamtej części Europy. Połączeń jest bardzo dużo, a ceny jak najbardziej przystępne, z wyprzedzeniem często możemy kupić bilety już …
Trzy Stolice Pribałtyki cz 2, czyli podróż w czasie do średniowiecznego Tallina
Dużo się dzieje ostatnio u mnie, kilka rzeczy organizuję, do tego różne wyskoki i wypady, no takie życie oficjalnie bezrobotnego. W każdym razie chciałbym się cofnąć i zabrać was do jednego z turystycznie ciekawszych miast jakie ostatnio miałem okazję odwiedzić. Wracam z cyklem Trzy Stolice Pribałtyki, dzisiaj jedziemy do stolicy Estonii, czyli Tallina. No to myk… Z Wilna do Tallina, z krótkim postojem w Rydze dostaliśmy się autokarem firmy Simpleexpress. Przejazd trwał około 8h, ale narzekał nie będę, bo autobusem o takie klasie można jeździć.
Tour De Sojuz, czyli plan na wyprawę na 2016 rok
No i jak co roku przychodzi taki moment że trzeba zacząć myśleć nad kolejną dużą wyprawą, bo każda wyprawa czy ta mała czy ta duża zaczyna się od planów i jazdy palcem po mapie. Pierwszy plan jest jaki jest, potem najczęściej kilkukrotnie zostanie zmodyfikowany, a efekt końcowy wyjdzie jeszcze inaczej niż zakładaliśmy, ale każdy jeden etap planowania jest ważny. Tak więc plan wstępny wygląda następująco (w późniejszym czasie będę tego posta aktualizował o wszelkie zmiany)… Kraje które planuję kolejno odwiedzić:Polska, Gruzja, Rosja, Kazachstan, Uzbekistan, Kirgistan, Kazachstan, RosjaPolska, Litwa, Łotwa, Rosja, …
Cieszyn dobry dla blogera, czyli podziękowanie dla ekipy ze spotkania…
Ten post raczej nie będzie o podróży, ani nie będzie o Cieszynie, o ogólnopolskim spotkaniu blogerów podróżniczych, które się odbyło też nie całkiem. Ma on być o ludziach i dla ludzi. Chciałbym w nim bić ukłony dla nich i serdecznie podziękować. Pierwszymi których należy wspomnieć są oczywiście nasi gospodarze, bo spotkanie można zrobić wszędzie, ale zdecydowanie oni są największym atutem Cieszyna. Adam, Kornel i Mariusz czyli ekipa z 3 Bros’ hostel Cieszyn/ Cesky Tesin, to oni stanęli na wysokości zadania i przyjęli u siebie tą zdziczałą hordę blogerów. Spotykałem się z różną formą gościnności, ale przed tymi Panami zdejmuję …
Trzy Stolice Pribałtyki cz 1, czyli fotorelacja z „Polskiego” Wilna
Tym razem mam zaszczyt zaprosić was do kolejnego cyklu z byłego ZSRR, chociaż tym razem nie typowo, ponieważ Kraje Bałtyckie (Litwa, Łotwa i Estonia) znacznie odbiegają od swoich wschodnich „braci”. Mimo że bardzo często wsadzamy je do jednego worka, różnią się one między sobą bardzo. Moim skromnym zdaniem stolice można przyporządkować trzem różnym stylom. Wilno to styl Polski i jak najbardziej Polski klimat, Tallin który odwiedziłem następnie klimatem i wyglądem bardziej przypomina kraje Skandynawskie, a Ryga zaś jest chyba najbliższa Rosji i ZSRR. Zresztą zobaczcie sami, zaczynamy od Wilna. Zanim …
Lubomir, Beskid Makowski. 13/28 KGP + Stacja Kasina Wielka i pociąg Retro
Korona Gór Polski, tym razem przyszedł czas na trochę bardziej oddalony szczyt i pasmo, czyli Lubomir (912m n.p.m.) w Beskidzie Makowskim zwanym też Beskidem Średnim. Przyczynili się do tego właściciele apartamentów Stacja Kasina, którzy zaprosili na weekend Sądeckiego Włóczykija, a ten zaprosił mnie. Dzięki temu nadarzyła się okazja do spotkania w dobrym towarzystwie, wędrówki górskiej, zdobycia kolejnego szczytu KGP i spania w zabytkowej stacji kolejowej „Stacja Kasina”, a cały ten wyjazd z Wrocławia i z powrotem odbyłem autostopem, a tak żeby było jeszcze ciekawiej. Z Wrocławia wystartowałem około godziny 11, aby dwoma stopami dostać się do Krakowa ok. godziny 15:30, …
Ukraina, Mołdawia Drogą Żelazną cz. 4, czyli piękny Kijów, poruszający Majdan i ekspresem przez Lwów
W ostatnim poście z cyklu „Ukraina, Mołdawia Drogą Żelazną” będzie o stolicy Ukrainy, trochę o wspomnieniu walk na Majdanie koło których nie można przejść obojętnie, zapomnianym cmentarzu Legionów Polskich i szybko o drugim największym mieście Ukrainy czyli Lwowie. Czeka was mnóstwo zdjęć, ponieważ ciężko było wybrać coś, kiedy wszystko jest ciekawe. No to ruszamy… Po całej nocy spędzonej w pociągu docieramy do Kijowa, na miejscu czeka na nas Wowa ze swoją dziewczyną. Wowa to brat mojego kolegi, u którego mamy zaklepany nocleg. Pierwsze kroki kierujemy do metra, a potem do domu …
Ukraina, Mołdawia Drogą Żelazną cz. 3, czyli Odessa w której wojny nie widać
Ostatnio mam bardzo mało czasu, a materiału nadmiar ale postaram się teraz nadrobić trochę. Dzisiaj zapraszam was do Odessy, a w następnej części będzie Kijów i Lwów w jednym. Dzisiaj postaram się nie rozpisywać za dużo. Z Kiszyniowa do Odessy dojechaliśmy pociągiem, cena biletu jak na pociąg międzynarodowy bardzo przyzwoita bo zaledwie 178 LEU (czyli ok. 33zł). Pociąg kursuje raz dziennie o 7:34, a w Odessie jest o 12:11, jest to pociąg który jedzie przez Naddniestrze i Tiraspol czyli jego stolicę. W drugą stronę pociąg rusza o 16:48, a na …
