Nowogodni spontan cz. 5, czyli dwie wieże, dwie armie, dwa światy – Kamieniec Podolski i Chocim

Dwie potężne twierdze Kamieniec Podolski i Chocim, po dwóch stronach wielkiego Dniestru. W zasadzie wszystko jest podwójne i przeciwstawne. Z jednej strony chrześcijanie, z drugiej muzułmanie. Po jednej stronie Europa, z drugiej Azja. Armia obronna Rzeczpospolitej w Kamieńcu Podolskim i armia Imperium Osmańskiego w Chocimiu. Teraz to terytorium Ukrainy, ale kiedyś granice państw, gdzie odbyły się jedne z ważniejszych dla Europy bitew. To tutaj Polacy, Litwini i Kozacy Zaporowscy powstrzymywali napór potężnej Tureckiej armii. Broniąc wolności obywateli Rzeczpospolitej ale i całej Europy

Continue Reading

Nowogodni spontan cz. 4, czyli przedmurze chrześcijaństwa – Kamieniec Podolski

Kamieniec Podolski, miasto historycznie Polskie, jedna z najważniejszych twierdz kresów wschodnich. I chyba najciekawsze miasto które odwiedziłem podczas mojego nowogodniego spontanu po Ukrainie zachodniej. Warto je zobaczyć, warto je poznać, warto o nim chociaż poczytać. Czytajcie więc. Do miasta chyba najlepiej dostać się od strony Czerniowców. Skąd przejazd marszutką zajmie nam około półtorej godziny, a koszt to jakieś 40 hrywien. Kamieniec Podolski znajduje się w obwodzie Chmielnickim, ale tak naprawdę tuż przy granicy z obwodem Czerniowieckim. Ich naturalną granicą jest rzeka Dniestr. Po przekroczeniu granicy krajobraz bardzo się zmienia i można odnieść wrażenie że zbliżamy się do wyjątkowego miejsca, cóż …

Continue Reading

Nowogodni spontan cz. 3, czyli najpiękniejszy uniwersytet – Czerniowce

Kolejnym miastem odwiedzonym podczas mojej grudniowo-styczniowej objazdówki po zachodniej Ukrainie były Czerniowce. Miasto piękne, ale szerzej nie znane. Spędziłem w nim dwie noce. Tutaj drogi moje i Muchy w Sieci się rozeszły, ona pojechała do Rumuni i dalej w stronę Turcji, a ja zostałem aby dalej zagłębiać się w Ukrainie. Sam dojazd do Czerniowców był już nie lada wyczynem. Co prawda kursują tam pociągi ze Lwowa, ale my wybraliśmy się z Drohobycza więc został nam autobus. Przejazd trwał dosłownie cały dzień. Jako że dojechaliśmy dość późno, pozostało nam tylko znaleźć jakiś nocleg, a to się okazało dość trudnym zadaniem. W …

Continue Reading

Fińska jazda bez trzymanki, czyli Finlandia zimą jest super!

    Finlandia Zimą? Nasza wariacka jazda trwała 4 dni, w ciągu których odwiedziliśmy 3 miasta, przejechaliśmy mnóstwo kilometrów, a temperatura spadła do mniej jak -30 stopni. Doborowe towarzystwo Sądeckiego Włóczykija i Szymona Podróżnika nie pozwoliło mi się nudzić. Harmonogram mieliśmy tak napięty że dziś dziwię się że udało nam się tyle zrobić.      Finlandia to jeden z tych krajów do których bardzo łatwo dostać się tanimi liniami, a ustrzelić tani bilet absolutnie nie należy do wyczynu (lot linią wizzair z Gdańska do Turku kosztował nas 98zł w obie strony). Problem teoretycznie zaczyna się na miejscu bo przecież wszystko jest kosmicznie …

Continue Reading

Skopiec, Góry Kaczawskie. 16/28 KGP

Góry Kaczawskie zwane krainą wygasłych wulkanów. Pasmo górskie w Sudetach Zachodnich. Najwyższy szczyt to Skopiec 724 m n.p.m., zaliczany do Korony Gór Polski i to właśnie był cel naszej ostatniej wędrówki. Choć może słowo wędrówka to za duże stwierdzenie. Ten szczyt postanowiliśmy zdobyć jednodniowym wypadem, jest to bardzo proste do wykonania mieszkając we Wrocławiu, ponieważ znajduje się on około 100 km od miasta. Najkrótsza możliwa trasa prowadzi niebieskim szlakiem od Komarna gdzie można zaparkować auto i w 15 minut dostać się na szczyt, przynajmniej tak twierdziła para którą spotkaliśmy na górze. My jednak woleliśmy trasę dłuższą, bo jaka jest satysfakcja …

Continue Reading

Nowogodni spontan cz. 2, czyli drewniane UNESCO – Drohobycz

Kolejnym miastem w moim nowogodnim spontanie był Drohobycz. Miasto o którym się mało mówi i bardzo mało wie. Nie ma w nim wielu atrakcji żeby zatrzymać się tam na długo, ale będąc w okolicy na pewno warto poświęcić mu jeden dzień. Nie spotkamy tam tłumów turystów jak we Lwowie, a to dodaje mu tylko uroku. Z Truskawca dojazd do Drohobycza zajmuje jakieś 20 minut, ale można się tam również dostać bezpośrednio ze Lwowa. Dlaczego warto zajrzeć do tego miasta? Pierwszym powodem jest wspaniała architektura tego starego miasta. Jak to na Ukrainie bywa budynki są zaniedbane ale nie odbiera im to …

Continue Reading

Nowogodni spontan cz. 1, czyli modne uzdrowisko – Truskawiec

Ostatnie dni roku 2015 postanowiłem spędzić gdzieś na jakieś eskapadzie. Naturalnym kierunkiem który przyszedł mi do głowy był wschód. Wahałem się między Ukrainą a Białorusią, wygrała ta pierwsza z jednego podstawowego powodu… brak Wiz. Jako że do samego momentu wyjazdu nie miałem pewności czy on wypali to i składanie papierów o wizę na Białoruś było bez sensu, pomijam już fakt że musiał bym się fatygować do Warszawy, a i koszta były by większe. Tak więc naturalna selekcja doprowadziła do prostego wyboru. Znając już kraj wiedziałem jakie miasto będzie moim głównym celem, tym bardziej że obiecywałem sobie je już bardzo dawno. …

Continue Reading

Styczniowe słońce w Hiszpanii, czyli 7 argumentów za zimą na Majorce?

W kolejce do napisania mam kilka postów, a w zwyczaju raczej mam pisanie ich kolejno. Tym razem robię wyjątek. Chciałbym rozświetlić wam zimowe popołudnia słońcem przywiezionym prosto z Majorki zimą i odpowiedzieć na pytanie czy warto jechać tam w styczniu? Majorka to na blogach podróżniczych dość oklepany temat, dlatego nie będę się rozwodził. Raczej w kilku słowach opiszę i na zdjęciach pokażę wam styczniową Majorkę.

Continue Reading

Śnieżnik, Masyw Śnieżnika. 15/28 KGP + Piękna Polska złota jesień

Śnieżnik (1425 m n.p.m.) chodził mi po głowie już od dawna. Pierwsze podejście do tego szczytu miałem w 2013 roku, przeszliśmy wtedy trochę szlaków w Masywie ale na główny szczyt nie dotarliśmy. W dniu na który zaplanowaliśmy wejście nastąpiło załamanie pogody, a zdobywanie szczytu było bez sensu, w tedy jeszcze nie zdobywałem szczytów do Korony Gór Polski. Zresztą wspólnie z Joanną stwierdziliśmy że to dobry powód by tutaj wrócić. Minęło sporo czasu, sporo szczytów się zdobyło, a Śnieżnik nadal czekał, mimo że kilkukrotnie się do niego przymierzałem zawsze w ostatniej chwili jechałem gdzie indziej. Aż do teraz, udało się może …

Continue Reading

Umarł Król, niech żyje Król!!! – Czyli rok się kończy, rok się zaczyna… 2015/2016

          Zmiana ostatniej cyferki w roku to zawsze czas podsumowań, statystyk, wspomnień, postanowień i planów. U mnie nie będzie inaczej. Fakt że post jest trochę spóźniony, ale wytłumaczeniem jest że przełom roku spędziłem na Ukrainie i miałem inne uciechy niż pisanie posta podsumowującego ubiegły rok. Zatem zapraszam do skrótu z 2015… Krótkie przypomnienie roku 2015: Styczeń: Rok zacząłem od spontanicznego wyjazdu do Wilna, gdzie mogłem pożegnać mojego przyjaciela Dominika przed jego wyprawą hulajnogą przez Oman. Udało też wyskoczyć się na krótki wypad w Góry Opawskie, gdzie zdobyłem szczyt KGP – Biskupia Kopa. Luty: Podróżniczo działo się …

Continue Reading