Nowogodni spontan cz. 3, czyli najpiękniejszy uniwersytet – Czerniowce

Kolejnym miastem odwiedzonym podczas mojej grudniowo-styczniowej objazdówki po zachodniej Ukrainie były Czerniowce. Miasto piękne, ale szerzej nie znane. Spędziłem w nim dwie noce. Tutaj drogi moje i Muchy w Sieci się rozeszły, ona pojechała do Rumuni i dalej w stronę Turcji, a ja zostałem aby dalej zagłębiać się w Ukrainie. Sam dojazd do Czerniowców był już nie lada wyczynem. Co prawda kursują tam pociągi ze Lwowa, ale my wybraliśmy się z Drohobycza więc został nam autobus. Przejazd trwał dosłownie cały dzień. Jako że dojechaliśmy dość późno, pozostało nam tylko znaleźć jakiś nocleg, a to się okazało dość trudnym zadaniem. W …

Continue Reading

Nowogodni spontan cz. 2, czyli drewniane UNESCO – Drohobycz

Kolejnym miastem w moim nowogodnim spontanie był Drohobycz. Miasto o którym się mało mówi i bardzo mało wie. Nie ma w nim wielu atrakcji żeby zatrzymać się tam na długo, ale będąc w okolicy na pewno warto poświęcić mu jeden dzień. Nie spotkamy tam tłumów turystów jak we Lwowie, a to dodaje mu tylko uroku. Z Truskawca dojazd do Drohobycza zajmuje jakieś 20 minut, ale można się tam również dostać bezpośrednio ze Lwowa. Dlaczego warto zajrzeć do tego miasta? Pierwszym powodem jest wspaniała architektura tego starego miasta. Jak to na Ukrainie bywa budynki są zaniedbane ale nie odbiera im to …

Continue Reading

Nowogodni spontan cz. 1, czyli modne uzdrowisko – Truskawiec

Ostatnie dni roku 2015 postanowiłem spędzić gdzieś na jakieś eskapadzie. Naturalnym kierunkiem który przyszedł mi do głowy był wschód. Wahałem się między Ukrainą a Białorusią, wygrała ta pierwsza z jednego podstawowego powodu… brak Wiz. Jako że do samego momentu wyjazdu nie miałem pewności czy on wypali to i składanie papierów o wizę na Białoruś było bez sensu, pomijam już fakt że musiał bym się fatygować do Warszawy, a i koszta były by większe. Tak więc naturalna selekcja doprowadziła do prostego wyboru. Znając już kraj wiedziałem jakie miasto będzie moim głównym celem, tym bardziej że obiecywałem sobie je już bardzo dawno. …

Continue Reading

Na zachodzie też jest wschód, czyli kawałek Rosji w Berlinie

          Okazuje się że nawet kiedy jadę na zachód, do naszego niemieckiego sąsiada, los i tak płata mi figla, a Związek Radziecki macha mi ręką i nie daje o sobie zapomnieć. Niby nie ma w tym nic niezwykłego że w stolicy nadal żywa jest historia Berlina wschodniego, NRD i bloku wschodniego. Armia czerwona równie mocno odcisnęła tutaj swoją łapę, jak i u nas. Mieszkańcy pamiętają upadek muru Berlińskiego. Fakt jest taki że Niemcy tak samo jak Polacy, we względach historycznych nie bardzo mają za co lubić Rosjan i Armię Czerwoną. Od II Wojny Światowej minęło ponad …

Continue Reading

Trzy Stolice Pribałtyki cz 3, czyli Ty jesteś Ryga, tak bardzo Ryga…

Nastał czas aby dokończyć cykl o stolicach Pribałtyki. Była Litwa i Wilno, był Tallin w Estonii, a teraz czas na Łotewską Rygę. W moim mniemaniu chyba najbardziej tematycznie zbliżone miasto do byłego ZSRR, bo o ile Wilno i Tallin mają wyglądem z byłym ZSRR nie wiele wspólnego, to Ryga przeszłości i bliskości się nie wyprze, zresztą zobaczycie sami w dalszej części posta. Serdecznie zapraszam. Odcinek między Tallinem i Rygą pokonałem ponownie wygodnymi autokarami firmy Simple Express. To chyba najwygodniejszy środek transportu w tamtej części Europy. Połączeń jest bardzo dużo, a ceny jak najbardziej przystępne, z wyprzedzeniem często możemy kupić bilety już …

Continue Reading

Trzy Stolice Pribałtyki cz 2, czyli podróż w czasie do średniowiecznego Tallina

Dużo się dzieje ostatnio u mnie, kilka rzeczy organizuję, do tego różne wyskoki i wypady, no takie życie oficjalnie bezrobotnego. W każdym razie chciałbym się cofnąć i zabrać was do jednego z turystycznie ciekawszych miast jakie ostatnio miałem okazję odwiedzić. Wracam z cyklem Trzy Stolice Pribałtyki, dzisiaj jedziemy do stolicy Estonii, czyli Tallina. No to myk… Z Wilna do Tallina, z krótkim postojem w Rydze dostaliśmy się autokarem firmy Simpleexpress. Przejazd trwał około 8h, ale narzekał nie będę, bo autobusem o takie klasie można jeździć.

Continue Reading

Tour De Sojuz, czyli plan na wyprawę na 2016 rok

          No i jak co roku przychodzi taki moment że trzeba zacząć myśleć nad kolejną dużą wyprawą, bo każda wyprawa czy ta mała czy ta duża zaczyna się od planów i jazdy palcem po mapie. Pierwszy plan jest jaki jest, potem najczęściej kilkukrotnie zostanie zmodyfikowany, a efekt końcowy wyjdzie jeszcze inaczej niż zakładaliśmy, ale każdy jeden etap planowania jest ważny. Tak więc plan wstępny wygląda następująco (w późniejszym czasie będę tego posta aktualizował o wszelkie zmiany)…           Kraje które planuję kolejno odwiedzić:Polska, Gruzja, Rosja, Kazachstan, Uzbekistan, Kirgistan, Kazachstan, RosjaPolska, Litwa, Łotwa, Rosja, …

Continue Reading

Trzy Stolice Pribałtyki cz 1, czyli fotorelacja z „Polskiego” Wilna

          Tym razem mam zaszczyt zaprosić was do kolejnego cyklu z byłego ZSRR, chociaż tym razem nie typowo, ponieważ Kraje Bałtyckie (Litwa, Łotwa i Estonia) znacznie odbiegają od swoich wschodnich „braci”. Mimo że bardzo często wsadzamy je do jednego worka, różnią się one między sobą bardzo. Moim skromnym zdaniem stolice można przyporządkować trzem różnym stylom. Wilno to styl Polski i jak najbardziej Polski klimat, Tallin który odwiedziłem następnie klimatem i wyglądem bardziej przypomina kraje Skandynawskie, a Ryga zaś jest chyba najbliższa Rosji i ZSRR. Zresztą zobaczcie sami, zaczynamy od Wilna.           Zanim …

Continue Reading

Ukraina, Mołdawia Drogą Żelazną cz. 4, czyli piękny Kijów, poruszający Majdan i ekspresem przez Lwów

          W ostatnim poście z cyklu „Ukraina, Mołdawia Drogą Żelazną” będzie o stolicy Ukrainy, trochę o wspomnieniu walk na Majdanie koło których nie można przejść obojętnie, zapomnianym cmentarzu Legionów Polskich i szybko o drugim największym mieście Ukrainy czyli Lwowie. Czeka was mnóstwo zdjęć, ponieważ ciężko było wybrać coś, kiedy wszystko jest ciekawe. No to ruszamy…          Po całej nocy spędzonej w pociągu docieramy do Kijowa, na miejscu czeka na nas Wowa ze swoją dziewczyną. Wowa to brat mojego kolegi, u którego mamy zaklepany nocleg. Pierwsze kroki kierujemy do metra, a potem do domu …

Continue Reading

Ukraina, Mołdawia Drogą Żelazną cz. 3, czyli Odessa w której wojny nie widać

           Ostatnio mam bardzo mało czasu, a materiału nadmiar ale postaram się teraz nadrobić trochę. Dzisiaj zapraszam was do Odessy, a w następnej części będzie Kijów i Lwów w jednym. Dzisiaj postaram się nie rozpisywać za dużo.            Z Kiszyniowa do Odessy dojechaliśmy pociągiem, cena biletu jak na pociąg międzynarodowy bardzo przyzwoita bo zaledwie 178 LEU (czyli ok. 33zł). Pociąg kursuje raz dziennie o 7:34, a w Odessie jest o 12:11, jest to pociąg który jedzie przez Naddniestrze i Tiraspol czyli jego stolicę. W drugą stronę pociąg rusza o 16:48, a na …

Continue Reading