Nastał czas aby dokończyć cykl o stolicach Pribałtyki. Była Litwa i Wilno, był Tallin w Estonii, a teraz czas na Łotewską Rygę. W moim mniemaniu chyba najbardziej tematycznie zbliżone miasto do byłego ZSRR, bo o ile Wilno i Tallin mają wyglądem z byłym ZSRR nie wiele wspólnego, to Ryga przeszłości i bliskości się nie wyprze, zresztą zobaczycie sami w dalszej części posta. Serdecznie zapraszam. Odcinek między Tallinem i Rygą pokonałem ponownie wygodnymi autokarami firmy Simple Express. To chyba najwygodniejszy środek transportu w tamtej części Europy. Połączeń jest bardzo dużo, a ceny jak najbardziej przystępne, z wyprzedzeniem często możemy kupić bilety już …
Kategoria: Europa
Trzy Stolice Pribałtyki cz 2, czyli podróż w czasie do średniowiecznego Tallina
Dużo się dzieje ostatnio u mnie, kilka rzeczy organizuję, do tego różne wyskoki i wypady, no takie życie oficjalnie bezrobotnego. W każdym razie chciałbym się cofnąć i zabrać was do jednego z turystycznie ciekawszych miast jakie ostatnio miałem okazję odwiedzić. Wracam z cyklem Trzy Stolice Pribałtyki, dzisiaj jedziemy do stolicy Estonii, czyli Tallina. No to myk… Z Wilna do Tallina, z krótkim postojem w Rydze dostaliśmy się autokarem firmy Simpleexpress. Przejazd trwał około 8h, ale narzekał nie będę, bo autobusem o takie klasie można jeździć.
Cieszyn dobry dla blogera, czyli podziękowanie dla ekipy ze spotkania…
Ten post raczej nie będzie o podróży, ani nie będzie o Cieszynie, o ogólnopolskim spotkaniu blogerów podróżniczych, które się odbyło też nie całkiem. Ma on być o ludziach i dla ludzi. Chciałbym w nim bić ukłony dla nich i serdecznie podziękować. Pierwszymi których należy wspomnieć są oczywiście nasi gospodarze, bo spotkanie można zrobić wszędzie, ale zdecydowanie oni są największym atutem Cieszyna. Adam, Kornel i Mariusz czyli ekipa z 3 Bros’ hostel Cieszyn/ Cesky Tesin, to oni stanęli na wysokości zadania i przyjęli u siebie tą zdziczałą hordę blogerów. Spotykałem się z różną formą gościnności, ale przed tymi Panami zdejmuję …
Trzy Stolice Pribałtyki cz 1, czyli fotorelacja z „Polskiego” Wilna
Tym razem mam zaszczyt zaprosić was do kolejnego cyklu z byłego ZSRR, chociaż tym razem nie typowo, ponieważ Kraje Bałtyckie (Litwa, Łotwa i Estonia) znacznie odbiegają od swoich wschodnich „braci”. Mimo że bardzo często wsadzamy je do jednego worka, różnią się one między sobą bardzo. Moim skromnym zdaniem stolice można przyporządkować trzem różnym stylom. Wilno to styl Polski i jak najbardziej Polski klimat, Tallin który odwiedziłem następnie klimatem i wyglądem bardziej przypomina kraje Skandynawskie, a Ryga zaś jest chyba najbliższa Rosji i ZSRR. Zresztą zobaczcie sami, zaczynamy od Wilna. Zanim …
Lubomir, Beskid Makowski. 13/28 KGP + Stacja Kasina Wielka i pociąg Retro
Korona Gór Polski, tym razem przyszedł czas na trochę bardziej oddalony szczyt i pasmo, czyli Lubomir (912m n.p.m.) w Beskidzie Makowskim zwanym też Beskidem Średnim. Przyczynili się do tego właściciele apartamentów Stacja Kasina, którzy zaprosili na weekend Sądeckiego Włóczykija, a ten zaprosił mnie. Dzięki temu nadarzyła się okazja do spotkania w dobrym towarzystwie, wędrówki górskiej, zdobycia kolejnego szczytu KGP i spania w zabytkowej stacji kolejowej „Stacja Kasina”, a cały ten wyjazd z Wrocławia i z powrotem odbyłem autostopem, a tak żeby było jeszcze ciekawiej. Z Wrocławia wystartowałem około godziny 11, aby dwoma stopami dostać się do Krakowa ok. godziny 15:30, …
Ukraina, Mołdawia Drogą Żelazną cz. 4, czyli piękny Kijów, poruszający Majdan i ekspresem przez Lwów
W ostatnim poście z cyklu „Ukraina, Mołdawia Drogą Żelazną” będzie o stolicy Ukrainy, trochę o wspomnieniu walk na Majdanie koło których nie można przejść obojętnie, zapomnianym cmentarzu Legionów Polskich i szybko o drugim największym mieście Ukrainy czyli Lwowie. Czeka was mnóstwo zdjęć, ponieważ ciężko było wybrać coś, kiedy wszystko jest ciekawe. No to ruszamy… Po całej nocy spędzonej w pociągu docieramy do Kijowa, na miejscu czeka na nas Wowa ze swoją dziewczyną. Wowa to brat mojego kolegi, u którego mamy zaklepany nocleg. Pierwsze kroki kierujemy do metra, a potem do domu …
Ukraina, Mołdawia Drogą Żelazną cz. 3, czyli Odessa w której wojny nie widać
Ostatnio mam bardzo mało czasu, a materiału nadmiar ale postaram się teraz nadrobić trochę. Dzisiaj zapraszam was do Odessy, a w następnej części będzie Kijów i Lwów w jednym. Dzisiaj postaram się nie rozpisywać za dużo. Z Kiszyniowa do Odessy dojechaliśmy pociągiem, cena biletu jak na pociąg międzynarodowy bardzo przyzwoita bo zaledwie 178 LEU (czyli ok. 33zł). Pociąg kursuje raz dziennie o 7:34, a w Odessie jest o 12:11, jest to pociąg który jedzie przez Naddniestrze i Tiraspol czyli jego stolicę. W drugą stronę pociąg rusza o 16:48, a na …
Ukraina, Mołdawia Drogą Żelazną cz. 2, czyli Kiszyniów jako najbrzydsza stolica byłego ZSRR
Po wielu godzinach w trasie i trudach dotarliśmy do stolicy Mołdawii, która uchodzi za najbrzydszą stolicę byłego ZSRR, a przynajmniej tak twierdził jeden z najwybitniejszych Rosyjskich pisarzy Aleksander Puszkin, który przebywał w tym mieście na zesłaniu za swoją antycarską działalność, bardzo często wypowiadał się o Kiszyniowie nieprzychylnie, ale dla samych Kiszyniowian jest on bohaterem, bo w końcu mieszkał w ich mieście. Lata minęły, a ja mam wrażenie że miasto się nie zmieniło ani trochę, a Puszkin chodził dokładnie tymi samymi ulicami, bo większość z nich po prostu błaga o remont. Z drugiej strony to własnie jest ten klimat który mnie …
Ukraina, Mołdawia Drogą Żelazną cz.1, czyli jak się dostać pociągiem do Kiszyniowa…
Wreszcie udało mi się wyruszyć na Ukrainę i do Mołdawii, które już kilka razy w tym roku były planowane, ale zawsze coś wyskakiwało. Tym razem nic nie mogło już stanąć na przeszkodzie, startujemy w niedzielę 09.08.15 razem z Giętkim i Alicją, powrót planujemy około 21.08.15 na wesele mojego przyjaciela. Plan mamy prosty ale i ambitny Wrocław – Przemyśl – Lwów – Kiszyniów – Komrat – Odessa – Kijów – Lwów – Przemyśl – Wrocław, ponad 3 tysiące kilometrów, co z tego wyjdzie zobaczymy w trakcie, ale ważne że plan jakiś tam jest. …
Jagodna, Góry Bystrzyckie. 12/28 KGP + Bystrzyca Kłodzka
Trochę miałem przerwy w zdobywaniu Korony Gór Polski, dużo przygotowań do innych wypraw i samych wypraw też było. W końcu udało mi się wyskoczyć na weekend w Góry Bystrzyckie z kumplem. Samo zdobycie Jagodnej (977 m n.p.m.) to nie jest żadne wyzwanie, bo od schroniska na sam szczyt prowadzi szutrowa droga, a wzniesienie nie jest wymagające. Jako że nie chodzi mi tylko o zdobycie szczytu, który spokojnie można zaplanować na jeden dzień wliczając w to dojazdy z Wrocławia, trasę zaplanowaliśmy sobie troszeczkę dłuższą, plus dwie dodatkowe atrakcje o których opowiem później. …
