Przed pierwszym wyjściem w góry wysokie mogą pojawić się pewne wahania. Teren nam nieznany, więc skąd wiadomo co zabrać? Jak się przygotować? Czy sobie poradzimy? Wątpliwości jest wiele więcej. Z upływem czasu doświadczenie pozwala nam się szybciej i sprawniej przygotować. Żeby ułatwić wam przygotowanie wyprawy na Ararat, postanowiłem stworzyć tego posta i podpowiedzieć jak można się przygotować do zdobycia najwyższego szczytu Turcji.
Co to jest Ararat?
Zanim przejdziemy do przygotowań, wydaje mi się że jestem wam winien kilka wyjaśnień. Ararat to masyw wulkaniczny we wschodniej Turcji i najwyższy szczyt tego kraju ma on 5137m npm. Jeśli chodzi o mapę polityczną to szczyt faktycznie znajduje się w Turcji, jednak tak naprawdę leży on w krainie Kurdów, czyli Kurdystanie. Co więcej, geograficznie leży on w samym sercu Wyżyny Armeńskiej, a Ormianie uważają go za swoją świętą górę. Całemu zagmatwaniu politycznemu góry nie pomagają spory Ormian z Turkami, czy Kurdów z Turkami. Jednak nie polityka, a szczyt jest naszym tematem.
Grzechem byłoby nie wspomnieć jeszcze o jednym bardzo ważnym elemencie związanym z Araratem. Mianowicie według podań, to właśnie na zboczach tej góry po wielkim potopie osiadła Arka Noego. Fakt czy mit? Nie będę rozstrzygał, ale faktem jest na pewno że historia ta przyciąga sporo osób. I co roku u podnóża wulkanu pojawiają się poszukiwacze arki.


Jak się przygotować do wejścia na Ararat?
1. Kondycja i technika
Pierwsze z pytań które mogą się pojawić zaraz po pomyśle zdobywania Araratu, to pytania o trudność. Czy wejście stwarza jakieś techniczne trudności? I jak to będzie z kondycją? Oczywiście śpieszę z odpowiedzią.
Ararat to masyw wulkaniczny, w związku z tym podejścia mogą być długie, żmudne i ostre, ale raczej nie musimy się spodziewać trudnej technicznie wspinaczki. Właściwie to w myśl definicji że wspinaczka to poruszanie się w górę przy użyciu minimum trzech kończyn, możemy powiedzieć że wspinaczki nie będzie, a szczyt można zdobyć dzięki trekingowi.
Kondycja to jedna z rzeczy kluczowych, ale uważam że mówiąc o kondycji każdy aktywny miłośnik górskich wędrówek z plecakiem powinien sobie tutaj poradzić. Dzienne różnice wzniesień i odległości nie są na tyle wielkie żebyśmy sobie nie poradzili. Problem może wystąpić na innych płaszczyznach np. wysokość, temperatura, pogoda. Jeśli jednak nie chodzicie regularnie po górach, to na pewno nie zaszkodzi trochę się kondycyjnie przygotować.

2. Specjalistyczny i nie tylko sprzęt górski
Specjalistyczny i nie tylko sprzęt górski to zdecydowanie jedna z podstaw. Plusem wypraw z agencją jest to że dostaniemy listę sugerowanego ekwipunku, a to mocno ułatwi nam przygotowanie. Z tym że może się okazać że nie mamy wszystkiego z listy, lub że coś musimy zamienić i że koniec końców spakować się musimy po swojemu. Warto jednak sprawdzić co podpowiadają doświadczeni ludzie gór i choć trochę się zasugerować, bo o ile w niższych partiach może nam nie robić tak wielkiej różnicy co mamy na sobie, to w ataku szczytowym już będzie to bardzo istotne.
Sprzęt który miałem ze sobą i jego zastosowanie:
Ubranie:
- Czapka zimowa – na atak szczytowy
- Lekka czapka z daszkiem – na podejściu i w bazie
- Chusta tunelowa – na podejściu osłaniała kark i szyję od słońca, podczas ataku szczytowego osłaniała twarz
- Rękawiczki – dwie pary – jedne lżejsze z windstoperem, drugie grubsze gore-texem (koniec końców po powrocie dokupiłem jeszcze cienkie rękawiczki z wełny merynosa jako dopełnienie kompletu, ponieważ nawet grubsze rękawice okazały się za słabe na zastane warunki i niegroźnie odmroziłem sobie opuszki palców)
- Cienka oddychająca koszulka z długim rękawem – pierwsza warstwa na atak szczytowy
- Cienka bluza – druga warstwa na atak szczytowy
- Kurtka puchowa – na atak szczytowy
- Kurtka gore-tex – na atak szczytowy
- Bluza polarowa – w plecaku podczas ataku szczytowego
- Koszulki techniczne – na podejście i do chodzenia
- Kalesony termoaktywne – na atak szczytowy
- Spodnie przeznaczone do wspinaczki wysokogórskiej ze stuptutami – na atak szczytowy
- Spodnie trekkingowe i krótkie spodenki – na podejście
- Buty wysokie – dostosowane do wspinaczki wysokogórskiej (moje niestety okazały się niewystarczające i niegroźnie odmroziłem sobie palce u stóp)
- Niskie treki – jako podejściówki
- Bielizna osobista
Sprzęt:
- Plecak 50L – na sprzęt
- Plecak 33L – podręczny i na atak szczytowy
- Kijki trekingowe – bardzo przydatne zarówno podczas podejścia jak i ataku szczytowego
- Czołówka – na atak szczytowy i funkcjonowanie w obozach po zmroku
- Termos – na atak szczytowy
- Okulary przeciwsłoneczne – przydatne praktycznie cały czas
- Filtr przeciwsłoneczny i pomadka ochronna – przydatne praktycznie cały czas
- Śpiwór puchowy – aby zapewnić sobie komfort odpoczynku
- Wszelkie drobiazgi – jak powerbank, baterie do czołówki, scyzoryk, ładowarka i mnóstwo innych pierdół
- Namiot, karimata, raki oraz sprzęt kuchenny zapewniony był przez agencję
Powyższa lista to lista zabranych przeze mnie rzeczy, pamiętaj że każdy ma swoje preferencje i Twoja lista może się znacznie różnić od mojej. Pakując się na wyprawę w góry nie patrz ślepo na listy stworzone przez innych, bo zawsze ktoś mógł czegoś zapomnieć napisać lub zwyczajnie nie używać tego co Tobie się bardzo przyda. Pamiętajmy oczywiście też że nawet najlepszy i najdroższy sprzęt nie zdobędzie za nas szczytu. I najważniejsze w góry zawsze zabieramy zdrowy rozsądek!

3. Pozwolenia i inna papierologia
Pierwsze pozwolenie które będziemy potrzebować to oczywiści wiza turecka. Sprawa jest dość prosta i nie wymaga od nas wielkiego wysiłku. Na początek musimy wejść na stronę systemu elektronicznych wniosków wizowych. Potem w kolejnych trzech krokach załatwiamy formalności, krok 1 – wypełniamy wniosek, krok 2 – płacimy przez internet, krok 3 – drukujemy e-wizę, którą potem pokazujemy przy przekraczaniu granicy.
Kolejna sprawa to pozwolenie na treking w masywie Araratu. Szczerze powiedziawszy właśnie ta procedura odstraszyła mnie od zdobywania tego szczytu na własną rękę i zdecydowałem się skorzystać z agencji ARARATTREK, co na dłuższą metę okazało się dla mnie bardzo dobrą decyzją. Agencję mogę z czystym sumieniem polecić, a dla kogoś kto zaczyna przygodę z górami wysokimi stawianie pierwszych kroków z doświadczonymi przewodnikami jest na wagę złota. Dzięki agencji mogłem uniknąć walki z biurokratyzmem, a wiadomo że kiedy czas nagli to lepiej sobie odpuścić.

Kilka praktycznych informacji o Araracie
Ten post to tak naprawdę tylko kilka podstawowych, praktycznych informacji o przygotowaniach do wejścia na Ararat i wstęp do dalszych postów. Tak naprawdę każde wyjście w góry jest inne i każdy z nas jest inny więc są to bardzo indywidualne rzeczy, ale czasami dobrze przeczytać co inni mają do powiedzenia w danym temacie. W niedługim czasie na blogu przewiduję pojawienie się posta opisującego szczegółowo wejście i drogę na szczyt Araratu. Będzie też miejsce na kilka porad praktycznych jak się pod Ararat dostać.
Żebym nie był gołosłowny że wypowiadam się o Araracie, a nie ma dowodów że na nim byłem, dołączam filmik mojego autorstwa.
Namiary do agencji ARARATREK z którą współpracowałem:
e-mail: ararat.pl@gmail.com
Partnerem naszej wyprawy był również Wrocławski Decathlon Korona, który troszeczkę uzupełnił nasz sprzęt alpinistyczny.
Zobacz również inne górskie posty:
https://www.podrozepanaszpaka.pl/category/gory
lub posty z moich Sudetów:
https://www.podrozepanaszpaka.pl/category/sudety
Jeśli spodobał Ci się ten post, lubisz zaglądać na mojego bloga i chcesz aby nadal go rozwijał zapraszam do wsparcia mnie przez platformę patronite. Każdy może zostać patronem bloga Podróże Pana Szpaka! Wesprzeć mnie możesz już od 3 zł miesięcznie. Dziękuję!
Podobał Ci się ten post? Udało Ci się zdobyć Ararat i chcesz coś dodać, lub chcesz o coś zapytać? Masz swoje przemyślenia na temat Araratu? Może chcesz się podzielić doświadczeniem? Pozostaw ślad w postaci komentarza. Jeśli chcesz pomóc w rozwoju bloga udostępnij dalej niech trafi do większego grona czytelników.

