Ukraina i Mołdawia Żelazną Drogą – plan na pierwszy trip w 2015 roku

          Wybór pierwszego wyjazdu w 2015 roku pada na Ukrainę i Mołdawię żelazną drogą czyli koleją. Plan przewiduje 10 dniowy wyjazd i odwiedzenie kolejno Lwowa, Odessy, Kiszyniowa, Żmerynki i Kamieńca Podolskiego. Żeby spędzić kilka dni więcej na Ukrainie postanowiłem odpuścić sobie See Bloggers w Gdynii, z jednej strony trochę mi żal, ale w końcu jestem podróżnikiem a nie wolnym słuchaczem na szkoleniach, a i dla was chyba będzie ciekawiej jak opiszę jedno miasto więcej (czyt. Kamieniec Podolski) niż co tam było na warsztatach dla blogerów.

          Wracając do wyjazdu to decyduję się tam jechać ponieważ są to w tym momencie rzadziej odwiedzane kraje. Ukraina ze względu na sytuację polityczną na wschodzie, jest raczej omijana szerokim łukiem, a Mołdawia od zawsze jest białą plamą na turystycznej mapie Europy. Kraje są tanie, przyjazne i mało komercyjne, a to wszystko działa na mnie jak miód na pszczoły. Więc nie pozostaje nic innego jak spakować plecak i ruszać.

          Bezpieczeństwo:
          Wiele osób pyta mnie o kwestię bezpieczeństwa, nie jestem korespondentem wojennym żeby pchać się w środek konfliktu zbrojnego, więc wcześniej zasięgnąłem języka i z moich informacji wynika iż miasta które planuję odwiedzić są bezpieczne. Odessa od strefy konfliktu jest oddalona o ponad 700km, tak więc nie widzę przeszkód.
          Koszta:
          Jak zwykle przy każdym wyjeździe dużo do powiedzenia ma Portugalski piłkarz Rui Costa (czyt. Koszta), ale w tym wypadku nie powinien robić problemów. Pociąg sypialny (plackarta) relacji Lwów – Odessa to koszt niespełna 35zł, a międzynarodowy Odessa – Kiszyniów 42zł. Dla porównania pociąg TLK z Wrocławia do Przemyśla kupiony z 20% zniżką z racji kupna dwa tygodnie wcześniej to koszt 55zł.

          Plan:

          Startujemy 16.01.15, najpierw przejazd pociągiem TLK z Wrocławia do Przemyśla, potem przesiadka w busa do Medyki czyli przejścia granicznego, następnie kolejną marszutką po drugiej stronie granicy do Lwowa skąd nocnym pociągiem ruszamy do Odessy gdzie zabawimy kilka dni, aby potem ruszyć do stolicy Mołdawii. W Kiszyniowie zostaniemy kolejnych kilka dni, stamtąd pociągiem do Żmerynki, aby stamtąd marszutką do Kamieńca Podolskiego, skąd wrócimy do Lwowa i analogicznie do Wrocławia. Proste? Zobaczymy.

          Cel?
         
Nie o cel tu chodzi, a o podróż!

          Ekipa:
         
Jest nas dwójka, czyli ja Szpak i Agata koleżanka która ostatnio chętnie ze mną podróżuje, nie wiem czemu bo charakter mam paskudny. Hihihi. Jednak mi się ekipa wykruszyła i jestem zmuszony jechać sam, chyba że ktoś ma ochotę?? ;)))

          Mapka:

Comments

  1. yallanatalia says:

    Rui Costa skradł moje serce 🙂 Naprawdę świetny plan, na Ukrainie byłam 8 lat temu, oczywiście, że ledwo co pamiętam. A Mołdawia bardzo mnie pociąga, właśnie dlatego, że oprócz tego, że w Gruzji zapoznałam się z dwoma Mołdawianami i powiedzieli co nieco, to nic o tym kraju nie wiem. Także zazdroszczę kierunków, czuję się zainspirowana do zaplanowania wyjazdu w te strony i kibicuję Twojej wyprawie 🙂

  2. Świetny plan! Myślę, że Odessa to super miejsce i bardzo się spodoba! A Mołdawia zawsze była moim celem, którego jeszcze nie spełniłem. Trzymam kciuki!

  3. Przyjdzie Mordor i was zje na tej Ukrainie! Haha, zainspirowana wpisem na chosetravel kupiłam sobie ostatnio tą ksiażkę Ziemowita Szczerka: "Przyjdzie Mordor i nas zje, czyli tajna historia Słowian". Sama własnie wrociłam ze Lwowa i czytając tą ksiażkę bawię się przednio, polecam wam!

  4. Powodzenia i czekam na duuuużo zdjęć z podróży. Oraz o wrażenia z Mołdawii, czy widać u niej globalizację, czy dalej jeszcze pozostała taka swojska 🙂

  5. Agnieszka says:

    Lubię takie zaplanowane i przemyślane wyprawy. 🙂 Powodzenia na tej Ukrainie, będę czekać na (foto)relacje!

  6. Karolina B says:

    Kilka lat temu byłam we Lwowie i niezwykle mi się podobało – mam nadzieję, że Tobie także przypadnie do gustu 🙂

  7. Już przypadł bo już we Lwowie byłem, co nie przeszkadza mi go odwiedzić jeszcze raz… 😉

  8. Osmol says:

    Co tu dużo kryć, do Mołdawii mnie ciągnie i któregoś dnia na pewno tam zajrzę! Plan bardzo zacny i ja jestem na tak! A co do Ukrainy to nie ma o czym mówić, to fantastyczny kraj i zawsze lubię tam wracać. Za Lwów dam się pokroić, bo zawsze czuję się tam doskonale. I przy okazji: jak już będziesz w Kamieńcu, to wskakuj w marszrutkę i kilka(naście) kilometrów dalej masz zamek w Chocimiu. Też zdecydowanie wart odwiedzenia. I koniecznie obejrzy zamek w Kamieńcu w nocy.. takiego kiczu dawno nie widziałem! 😉
    Jakby co to zerknij na mojego bloga, to sam się przekonasz 😀

  9. Rui Costa bardzo dobry skrzydłowy, ze złotego pokolenia Portugalskiej piłki.. :)))
    Już dawno myślałem o Mołdawii, a przekonał mnie do niej tekst w Poznaj Świat z numeru listopadowego chyba… ;)))

  10. Musze sprawdzić, a sam czekam teraz na książkę "Mołdawianie w kosmos nie lietajut biez wina". W piątek powinna u mnie być. :)))

  11. Mam nadzieję na tą swojską Mołdawię właśnie… :)))

  12. Zawsze można się dołączyć… a czy to tak wyjdzie zgodnie z planem?? zobaczymy… hihihi

  13. Ja już nie umiem usiedzieć na tyłku, więc zazdroszczę i trzymam kciuki za powodzenie!

  14. o Chocim też mi się coś kojarzy, jak czasu wystarczy to dopiszę do listy :))) a za link do Bloga dziękuję na pewno sprawdzę bo każda informacja się przyda… :)))

  15. Australove says:

    Plan świetny! Trzymamy kciuki i czekamy na relację 🙂

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *