Trzy Stolice Pribałtyki cz 3, czyli Ty jesteś Ryga, tak bardzo Ryga…

Nastał czas aby dokończyć cykl o stolicach Pribałtyki. Była Litwa i Wilno, był Tallin w Estonii, a teraz czas na Łotewską Rygę. W moim mniemaniu chyba najbardziej tematycznie zbliżone miasto do byłego ZSRR, bo o ile Wilno i Tallin mają wyglądem z byłym ZSRR nie wiele wspólnego, to Ryga przeszłości i bliskości się nie wyprze, zresztą zobaczycie sami w dalszej części posta. Serdecznie zapraszam.

Odcinek między Tallinem i Rygą pokonałem ponownie wygodnymi autokarami firmy Simple Express. To chyba najwygodniejszy środek transportu w tamtej części Europy. Połączeń jest bardzo dużo, a ceny jak najbardziej przystępne, z wyprzedzeniem często możemy kupić bilety już od kilku euro.


Do Rygi przyjechaliśmy koło południa. Najpierw postanowiliśmy ruszyć do hostelu który znajdował się kilka kilometrów od centrum. Na szczęście Ryga nie różni się układem od swoich dalszych pobratymców. Schemat ulic jest często bardzo podobny, a główna ulica potrafi się ciągnąć przez całe miasto. Tak było i tym razem, nasz hostel znajdował się przy jednej z takich ulic, ulicy Moskiewskiej. Przypadek? Nie sądzę. Hostel okazał się dość parszywy, ale nie tragiczny, dlatego nie będę go tutaj polecał.

 

 

 

W drodze do centrum postanowiliśmy zjeść obiad. I tutaj Ryga ponownie okazała się bardziej wschodnia niż zachodnia. Udało nam się namierzyć bardzo sympatyczny bar, którego z zasady turyści omijają, a my dosłownie za kilka euro zjedliśmy porządny posiłek. Najedzeni skierowaliśmy swe kroki w stronę starego miasta, bez celu, po prostu aby sobie pobłądzić i napić się gdzieś dobrego Łotewskiego piwka.

Co tam w tym centrum warto zobaczyć? Trochę tego jest, bo o ile Ryga po za centrum to specyficzny postradziecki obraz, to ścisłe centrum i stare miasto jest pięknie odremontowane. Ma sporo do zaoferowania. Poruszając się wąskimi uliczkami, przy których stoją piękne stare kamienice dotrzemy do Placu Ratuszowego, gdzie znajduje się oczywiście Ratusz czego można się spodziewać po nazwie, Dom Czarnogłowych czyli dawna siedziba cechu kupieckiego, figura Rolanda, a bliżej rzeki znajduje się Politechnika Ryska.

 

 

 

 

 

Na przeciwko Placu Ratuszowego znajduje się kościół Św. Piotra, jak by tak spojrzeć na Ryskie stare miasto, trzeba zauważyć że jest tu sporo kościołów, których nie będę opisywał bo od tego są przewodniki. 🙂

 

 

 

Następnym punktem obok którego nie można przejść obojętnie jest zamek w Rydze, chociaż zastanawiam się czy aby słowo zamek nie jest sporym nadużyciem, no ale nie mi to oceniać. Najlepiej wdrapać się na pobliski most skąd rozpościera się widok na zamek i panoramę starego miasta, nie sposób nie zwrócić uwagi na olbrzymią liczbę wież wystającą ponad panoramą. Widać też stąd nowoczesny budynek biblioteki narodowej.

 

 

 

 

 

 

 

 

 

Po drugiej stronie rzeki znajduje się bardzo przyjemny skwerek z punktem widokowym, gdzie można sobie spokojnie usiąść i odpocząć.

 

 

 

Wracając do starego miasta, natkniemy się dalej na pozostałości po murach miejskich, w zasadzie nie jest tego dużo, ale widać że mur jest murem 😉

 

 

 

 

Włócząc się po Ryskich uliczkach dotrzemy w końcu do kamienicy ze szpiczastymi daszkami wieżyczek na których znajdują się jedne z symboli Rygi, czyli figura kota wyginającego się w bardzo charakterystycznym kocim stylu…

 

 

 

Ryga i jej stare miasto ma bardzo dużo klimatu, mnóstwo knajpek, magii wąskich uliczek i starych kamienic.

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

Jedynymi z najbardziej znanych kamienic są Trzej Bracia, nazwa nawiązuje do Tallińskich Trzech Sióstr. Są to trzy kamienice pochodzące z XV wieku.

 

 

 

Pamiętając że Ryga jest stolicą, warto też przystanąć koło Łotewskiego parlamentu. Znajdującego się nieopodal Trzech Braci.

 

Patrząc na mój post można by pomyśleć że wszystko co warte obejrzenia znajduje się tylko w ścisłym centrum. To nie do końca prawda. Wystarczy ruszyć kawałek za centrum by wyjść na plac gdzie znajduje się Pomnik Wolności. Pomniki takie można znaleźć chyba we wszystkich stolicach byłego ZSRR, ale nie tylko.

 

 

Następnym ciekawym miejscem które przypomina o powiązaniach Rygi ze wschodnimi sąsiadami to Cyrk, których mnóstwo można spotkać na wschodzie, a na zachodzie szukać ich na próżno.

 

W bliskiej odległości dworca autobusowego znajdziemy typowo wschodni bazar i sporo hale targowe, warto tam zajrzeć aby kupić świeże owoce, zjeść czy kupić jakąś ciekawą nietypową pamiątkę.

Gdy przejdziemy przez bazar w stronę rzeki, dojdziemy do jednego z ciekawszych miejsc Rygi. Są to ponoć dawne spichlerze, które później przekształcono w budynki mieszkalne, a teraz znajduje się tam ostoja Ryskiej kultury. Są tam warsztaty artystyczne, galerie sztuki, restauracje, plac koncertowy i muzeum. Muzeum też jest warte uwagi bo jest to muzeum holokaustu, który na szeroką skalę odbywał się również tutaj. O czym przyznam szczerze wcześniej nie miałem pojęcia. W Polsce mówi się o obozach zagłady znajdujących się na terenach Polski, ale w zasadzie nigdy nie mówi się o obozach w innych częściach Europy, jak choć by o tym w Rydze. Wejście do muzeum jest bezpłatne.

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

Z Rygi do Wrocławia wracałem również autokarami firmy Simplee Express, niestety nie istnieje bezpośrednie połączenie z Wrocławiem, dlatego czekała nas jeszcze przesiadka w Wilnie. Czy było warto poświęcić czas na te trzy miasta? Niewątpliwie… Które mi się najbardziej podobało i które bym wybrał gdybym miał odwiedzić tylko jedno? Cóż każde jest zdecydowanie inne, i uważam że każde trzeba odwiedzić. My często wkładamy Litwę, Łotwę i Estonię do jednego worka, prawda jest taka że są to całkiem inne kraje, inne stolice i inni ludzie. Trzy kraje, trzy stolice i trzy światy… Warto…
Bonusowy komiks z Ryskiego przejścia podziemnego… 🙂

 

 

 

 

 

 


Podobał Ci się ten post? Byłeś w Odessie i chcesz się podzielić wrażeniami? Zostaw po sobie komentarz.
Masz jakieś pytania lub chcesz coś dopowiedzieć? Zostaw po sobie komentarz.

Chcesz pomóc w rozwoju bloga? Udostępnij tego posta dalej, niech trafi do jak najszerszego grona czytelników.

Comments

  1. Dasz wiarę, że Bracia nam się pomylili z innymi kamienicami..? Taaa… No nic, mamy po co wracać 😉

  2. W sumie to nie jest to wielka strata ich nie zobaczyć… ale powód żeby wrócić do Rygi zawsze się przyda… :))))

  3. balkanyrudej says:

    Ryga nie robi jakiegoś fenomenalnego wrażenia, choć niewątpliwie może być miastem ciekawym i intrygującym. Natomiast komiks jest naprawdę super 😉

  4. Moje pierwsze zdjęcie z Rygi jest takie samo jak Twoje tutaj zamieszczone 😉
    muszę przyznać, że mnie Ryga trochę rozczarowała i u mnie plasuje się na trzecim miejscu, za Tallinem i Wilnem.

  5. Anonimowy says:

    Poza paroma obrazkami z miejsca, tak tu trochę po polsku, bym rzekła. Prawie jak bym tam była:), pozdr, Asia

  6. Całkiem przyjemne miasto, szczególnie komiks w przejściu podziemnym:)

  7. Jak Polska, bardzo mi przypomina Kościerzynę 🙂 Z tych państw byłam tylko w Talinie i starówka mnie urzekła.

  8. nie powala, ale myślę że miałem trochę za mało czasu i chętnie wrócę… 🙂

  9. u mnie chyba jednak nad Wilnem, jakoś fanem tego miasta nie zostałem…

  10. w sumie Łotysze od Polaków się w zasadzie za bardzo nie różnią… 🙂

  11. komiks pierwiej sort 🙂

  12. no Tallin to jednak turystycznie inna liga niż Ryga czy Wilno…

  13. Wania says:

    Bardzo fajny klimat i wpis, dzięki! 😉

  14. Oli says:

    Grafiki na ścianach są super!

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *