Ukraina, Mołdawia Drogą Żelazną cz. 4, czyli piękny Kijów, poruszający Majdan i ekspresem przez Lwów

          W ostatnim poście z cyklu „Ukraina, Mołdawia Drogą Żelazną” będzie o stolicy Ukrainy, trochę o wspomnieniu walk na Majdanie koło których nie można przejść obojętnie, zapomnianym cmentarzu Legionów Polskich i szybko o drugim największym mieście Ukrainy czyli Lwowie. Czeka was mnóstwo zdjęć, ponieważ ciężko było wybrać coś, kiedy wszystko jest ciekawe. No to ruszamy…
          Po całej nocy spędzonej w pociągu docieramy do Kijowa, na miejscu czeka na nas Wowa ze swoją dziewczyną. Wowa to brat mojego kolegi, u którego mamy zaklepany nocleg. Pierwsze kroki kierujemy do metra, a potem do domu żeby zrzucić graty i się umyć, bo o ile wyspać się w Ukraińskich pociągach można to umyć już ciężko. Mieszkanie Wowy znajdowało się dwa przystanki metrem od dworca głównego, więc lokalizacja świetna jak na tak wielkie miasto. Po dotarciu na miejsce okazało się że Wowa chętnie nas oprowadzi po mieście, w zasadzie na Kijów mieliśmy tylko dwa dni więc nie za wiele.

          Pierwszym odwiedzonym miejsce była Ławra Peczerska, jest to prawosławny klasztor z XI wieku i siedziba głowy Ukraińskiego Kościoła. Nam udało się zwiedzić katakumby, w których leżą fundatorzy Ławry, święci i wybitni Kijowianie. Katakumby to olbrzymi labirynt korytarzy z wieloma niszami w których znajdują się sarkofagi. Niestety wnętrza nie można było fotografować, zresztą i tak bym tego nie robił, ponieważ uważam że takie miejsce nie powinny być fotografowane. Za to zapraszam was do obejrzenia kilku zdjęć zrobionych na zewnątrz.

          Następnie ruszamy w kierunku który teraz chyba najbardziej kojarzy się z Kijowem, czyli na Plac Niepodległości lub bardziej znana nazwa Majdan Niezależności. To główny plac w Kijowie na którym od lat odbywają się wszelkie uroczystości lub w drugą stronę czyli protesty, takie jak Euromajdan znany z przełomu 2013 i 2014 roku, który obrócił się w regularną wojnę domową a ślady tego wydarzenia widać do tej pory. Ciężko przejść przez Majdan i nie zwrócić uwagi na pamiątki po walczącej Ukrainie, kostkę brukową służącą za broń protestujących ułożoną w pomniki dla poległych, czy resztki prowizorycznej broni która skrzętnie złożona niemo opowiada historię tamtych wydarzeń. Zdjęcia poległych można zobaczyć na każdej przestrzeni, a nad tym wszystkim góruje kolumna z Beryhynią symbolizującą niezależność Ukrainy.

          Po wizycie na Majdanie skierowaliśmy się się na niedalekie wzgórze gdzie znajduje się Pomnik Przyjaźni Narodów Związku Sowieckiego i punkt widokowy, skąd widać sporą część Kijowa.

          Dzień był krótki ale my walczyliśmy aby każdą chwilę wykorzystać jak najbardziej i jeszcze tego dnia postanowiliśmy odwiedzić Andriejewski Zjazd, jest to ulica którą można by nazwać artystycznym zakątkiem Kijowa. Można tam również kupić na straganach mnóstwo pamiątek ręcznej roboty, jak i Chińskiego badziewia.

          Po tych wszystkich atrakcjach wróciliśmy metrem do domu, ale trzeba przyznać że Kijowskie metro przypomina trochę legendarne Moskiewskie metro (którym też miałem okazję jeździć). Na potwierdzenie moich słów kilka zdjęć, a dla porównania podaję link do wpisu między innymi o Moskiewskim metrze.

          Kolejny dzień przyznam szczerze był głównie powtórką z wczorajszego i bezcelowym błądzeniem uliczkami, tym razem bez przewodnika, dlatego mogliśmy bezkarnie włóczyć się po Kijowskim centrum. Lecz skłamał bym mówiąc że tylko bezcelowo się włóczyliśmy, bo odwiedziliśmy największą i najstarszą nekropolię Kijowa, czyli cmentarz Bajkowy, niestety z Bajkami nie ma on nic wspólnego a nazwa pochodzi od nazwy ulicy przy której się znajduje. Pewnie zastanawiacie się po co odwiedzać cmentarz w takim mieście jak Kijów, czy w ogóle w jakimkolwiek innym. Kto śledzi mojego bloga dłużej wie że zawsze odwiedzam Polskie cmentarze wojenne. Tak było i tym razem, udało mi się po wielu trudach odnaleźć cmentarz Legionistów Polskich, było to o tyle trudne że nawet obsługa cmentarza nie była wstanie mi powiedzieć gdzie znajduje się nasza „dzielnica”.

          Na koniec zapraszam was do galerii z włóczęgi po stolicy Ukrainy, która pozwoliła nam zobaczyć jeszcze wiele ciekawych i pięknych miejsc.

           Na koniec zapraszam jeszcze na fotorelację ze Lwowa, ostatnio pojawiło się mnóstwo postów w blogosferze na temat tego miasta, więc nie będę powielał tego tematu. Zatem zapraszam do Lwowa. A co do Ukrainy to chciał bym wam jeszcze tyle pokazać, a to i tak tylko kropla w morzu tego barwnego, ciekawego i pełnego kontrastów kraju.

Comments

  1. Nawet dobrze, że nie zrobiłeś zdjęć katakumb – niech ich tajemnice nadal pozostaną dla nas mroczne i niezgłębione 🙂
    Na tych zdjęciach nawet jeśli nigdzie nie ma flagi Ukrainy, to i tak ją widzę. Gdzie? Złote elementy kopuły cerkwi na tle niebieskiego nieba chociażby. Ech, niestety wszystkim teraz Ukraina kojarzy się tylko z Majdanem i całym zamieszaniem wokół niego. I choć to dobrze, to i tak uważam, że nie powinniśmy zapominać o wszystkich pięknych zabytkach, które oferuje nam Kijów.
    Pozdrawiam,
    http://www.ladywagabunda.blogspot.com

  2. Ewa says:

    Kijów Kijów, to, co najlepiej stamtąd zapamiętałam, to właśnie wszechobecne złote kopuły i ciężkie, ogromne socrealistyczne budowle. Miasto ciekawe i szkoda, że teraz kojarzy się w zasadzie tylko Majdan…

  3. Byłam w Kijowie tuż po pomarańczowej rewolucji, wiele lat temu;) Pamiętam, że najbardziej zdziwiło mnie, że ten Majdan taki mały 😉 No i ten okropny pomnik Matki Ojczyzny. Całe szczęście, że mają te piękne cerkwie!

  4. Ciekawe zdjęcia!

  5. W moim odczuciu takie "bezsensowne" włóczenie się ma właśnie mnóstwo sensu – szczególnie, jeśli błądzi się po miejscu, które zwiedzało się już z przewodnikiem 😉

  6. Piękne zdjęcia, nigdy nie byłam na Ukrainie, ale mam nadzieję, że uda mi się to nadrobić 🙂

    Zapraszam do siebie 🙂

    http://www.travelekspert.com/2015/09/a-guide-to-zojoji-temple-in-tokyo.html

  7. Cała Ukraina jest bardzo ciekawym krajem i mimo że nie dawno tam byłem chętnie bym tam wrócił znowu, bo jest to kraj który chyba najbardziej mnie kręci z tych bliskich. Błękit nieba i złoto kopuł faktycznie jak by na to spojrzeć przywodzą na myśl kolory Ukrainy. 🙂

  8. Dlatego warto o nim pisać i wspominać żeby ludzie mogli zobaczyć że Ukraina to nie Majdan i Donbas tylko… ;)))

  9. W porównaniu do Placu Czerwonego faktycznie mały, ale porównywalnie do placów w innych Sowieckich stolicach nie jest taki mały… A Matka Ojczyzny to taki znany element w Sowieckich miastach… 🙂

  10. ja to tak nazywam bezsensownym ale zawsze tak podróżuję bo najbardziej lubię zwiedzać miasto zaczynając od "zgubienia" się w nim…

  11. No to bardzo dużo tracisz, zdecydowanie polecam odwiedzić Ukrainę… 🙂

  12. Cromania pl says:

    Zwiedzanie zawsze najlepiej na wlasna reke, gubienie sie miedzy uliczkami, starymi kosciolami, to cos dla nas! Na wschod nie dotarlismy, ale wiemy, ze warto!

  13. Wschód to jest to miejsce gdzie najlepiej się zgubić… bo kiedy się gubisz, to odnajdujesz prawdziwy klimat wschodu… 😉

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *