Już od dawna nosiłem się z zamiarem zdobycia Masywu Śnieżnika, ale zawsze było coś innego. Tym razem się udało. Z Wrocławia wyruszyłem o 6 rano, od razu po nocnym dyżurze. W drodze miałem jeszcze kilka postojów, między innymi zakupy, szybkie zwiedzanie Frankensteina (czyt. Ząbkowice Śląskie) czy postój w Stroniu Śląskim w informacji turystycznej gdzie dostałem mapę, przewodniki, gwizdek i masę użytecznych informacji.
Zaczęliśmy od szybkiego zwiedzenia Ząbkowic Śląskich, które to przed wojną nosiły nazwę Frankenstein. Chodzi legenda o ośmiu grabarzach z XVII w. którzy z prochów ludzkich preparowali trucizny i wytruwali miasto, dzięki czemu zarabiali krocie. Historia była bardzo szeroko opisywana w ówczesnych gazetach. Istnieje również teza że autorka powieści „Frankenstein” Mary Shelley, słyszała o zbrodniczym procederze i stąd pomysł na preparowanie ludzkich zwłok i nazwę potwora. W mieście znajduje się muzeum swojego imiennika którego z racji szybkiego i bardzo wczesnego zwiedzania nie udało nam się odwiedzić. W zasadzie zwiedzanie miasta skończyło się na spacerze po rynku i okolicach. Udało nam się zobaczyć piękny ratusz i znaną atrakcję Ząbkowic czyli krzywą wieżę. Co ciekawe krzywa wieża najprawdopodobniej została wybudowana jako krzywa, a nie że się przechyliła jak to bywa często w takich przypadkach, jedna z historii mówi że jeszcze w XIX w. można było odczytać napis wykuty przez głównego budowniczego „Ich heiß Hohannes Gleiß, hab diesen Turm schieff gebaut mit Fleiß“. (Nazywam się Johannes Gleiß, wybudowałem tę wieżę krzywą z pilnością). Stamtąd ruszyliśmy do Stronia Śląskiego, a dalej do Siennej, gdzie zostawiliśmy auto i ruszyliśmy w góry. Od Siennej do przełęczy Żmijowa Polana (nazwa jak by z książki o piratach) zielonym szlakiem rowerowym, dalej czerwonym szlakiem pieszym przez Żmijowiec (1154m n.p.m.) do schroniska PTTK „Na Śnieżniku” (1218m n.p.m.) gdzie się zameldowaliśmy i zostawiliśmy część bagaży. Po odpoczynku i kawie w schronisku ruszyliśmy w drogę na Trójmorski Wierch (1146m n.p.m.) po drodze pokonując Mały Śnieżnik (1326m n.p.m.), Goworek (1320m n.p.m.) i Puchacz (1190m n.p.m). Widoczność niestety była bardzo słaba, ale widoki i tak genialne. Na Trójmorskim wdrapaliśmy się na drewnianą, 25m wieżę widokowo-pożarową. W drodze powrotnej złapał nas zmrok i gęsta mgła, na szczęście miałem przy sobie latarkę dzięki której udało nam się nie zobaczyć ze szlaku i wrócić do schroniska. Droga powrotna teoretycznie była łatwiejsza bo wracaliśmy omijając już szczyty, ale przez panujące warunki i zmęczenie nie było w cale łatwiej. Po 20 w zupełnych ciemnościach dotarliśmy do schroniska gdzie marzyłem już tylko o prysznicu, łóżku i obiecanej sobie butelce Czeskiej Kofoli :))))
Następnego dnia mieliśmy atakować na sam Śnieżnik, ale urodziła się inna myśl. Widoczność nie przekraczała 10m więc i ze szczytu nie można było się spodziewać widoków, dlatego postanowiliśmy odpuścić szczyt żeby mieć powód wrócić tu niedługo, dokończyć wyprawę przy bardziej sprzyjających warunkach. Na powrót wybraliśmy dłuższą trasę prze Kletno, najpierw zielonym szlakiem rowerowym potem do żółtego szlaku pieszego, do Jaskini Niedźwiedzia, potem żółtym szlakiem rowerowym koło Muzeum Ziemi i dalej Starej Kopalni Uranu do Siennej. Cała trasa to około 35 – 40km, prowiant mieliśmy ze sobą i gotowaliśmy na kuchence turystycznej, a nocleg w schronisku wyniósł nas 40zł. Widoki były przecudowne, tym bardziej że tam widać dopiero co to znaczy złota jesień. Na szlakach ludzi których spotkaliśmy można by zliczyć na palcach, w około cisza i spokój. Naprawdę jestem zachwycony tą wyprawą i jestem pewien że nie była to ostatnia w tamten rejon, tym bardziej że dowiedziałem się o wielu naprawdę ciekawych miejscach których niestety nie zdążyłem odwiedzić.
Zapraszam do Galerii:
 |
| Ząbkowice Śląskie – Frankenstein |
 |
| Krzywa wieża |
 |
| Ratusz |
|
 |
| Budynek Poczty głównej |
|
 |
| Widok na Śnieżnik |
 |
| Schronisko „Na Śnieżniku” |
 |
| Schronisko „Na Śnieżniku” |
 |
| Zaraz obiad |
Obiadek, pulpety w sosie pomidorowym.
 |
| Trójmorski Wierch |
|
 |
| Widok z wieży |
|
 |
| Gdzie to ten szlak był? ;pp |
 |
| Mapa to podstawa |
 |
| Nasz pokoik w Schronisku |
 |
| Tak wyglądała widoczność gdy mieliśmy ruszać na Śnieżnik. |
 |
| Jeśli tylko masz chęć. |
 |
| A czy Wy wiecie? |
🙂
Oczywiście że wiemy jaki to ptak 😀
Ząbkowice są świetne, widoki wyżej również jak widać. Ale o tej historii z Frankensteinem nie słyszałam. Nie próżnowałeś:)