Rudawy Janowickie – Góry, Zamki, Pałace i Kolorowe Jeziorka

Rudawy Janowickie jest to pasmo górskie znajdujące się w Sudetach wschodnich między Kamienną Górą a Jelenią Górą. Najwyższym szczytem jest Skalnik 945 m n.p.m. Nasza wyprawa zaczęła się od zabytkowego schroniska PTTK „Szwajcarka”, gdzie mieliśmy zarezerwowane dwa noclegi, w bardzo rozsądnej cenie 27 zł os./noc. Pierwszego dnia weszliśmy na dwie pobliskie góry (Krzyżną Górę 654 m n.p.m. i Sokolnik 623 m n.p.m.) które ze względu na osobliwy wygląd nazywa się „Biustem Brigitte Bardot”. Najpierw weszliśmy na Krzyżną Górę która swą nazwę zawdzięcza żelaznemu krzyżowi umieszczonemu na skałach na szczycie. Podejście było bardzo strome, ale szczyt wynagrodził nam wszystko. Na szczycie znajdują się bardzo małe ruiny po zamku Sokolec, niestety nie za bardzo jest co oglądać. Na Sokoliku znajdują się dwie prawie 30 m wieżyce skalne, wyższa z nich zwana jest Sokolikiem Dużym na który prowadzą ponad 100 letnie stalowe schody a na szczycie znajduje się platforma widokowa skąd rozciąga się genialny widok na Góry Izerskie, Góry i Pogórze Kaczawskie oraz Karkonosze. Po noclegu w „Szwajcarce” udaliśmy się na długą bo około 30 km wędrówkę i powrót pieszo + autostopem. Naszym celem były „Kolorowe Jeziorka” w Wieściszowicach. Ze schroniska ruszyliśmy szlakiem zielonym do XIV w. ruin Zamku Bolczów znajdujących się na wysokości 561 m n.p.m. Zamek zrobił na mnie olbrzymie wrażenie, bo mimo iż czytałem o nim wcześniej, nie przewidywałem że jest on tak rozległy, zjedliśmy obiad w towarzystwie kasztelana zamku którym był stary i bardzo wygadany kocur. Dalej udaliśmy się szlakiem czarnym przez „Głaziska Janowickie” i „Skalne Bramy” do „Skalnego Mostu”, potem odbiliśmy żółtym szlakiem przez szczyt Wołek 878 m n.p.m. do Wieściszowic gdzie oglądaliśmy „Kolorowe Jeziorka”. Pierwsze z nich to Purpurowe Jeziorko, a kolejne dwa to Niebieskie i Zielone. Niestety było już późno i do ostatniego czyli Zielonego nie udało nam się dotrzeć. Jeziorka swój kolor zawdzięczają pozostałościom kopalni pirytu. Do schroniska postanowiliśmy wracać już szosą i łapać stopa. Ruch na drogach był bardzo mały, dlatego lwią część trasy przebyliśmy pieszo. Chociaż 3 razy udało nam się złapać krótkie podwózki. Do „Szwajcarki” dotarliśmy grubo po zmroku. Trzeciego dnia mieliśmy już dosyć szlaków, dlatego postanowiliśmy zwiedzić pobliskie pałace, a jest ich cała masa. Odwiedziliśmy Pałac Łomnica z XVIII w., Pałac w Wojanowie z XVII w., Pałac w Bobrowie z XIX w. Każdy w innym stylu, ale wszystkie są piękne. Pierwszy Barokowy, teraz hotel z zadbanym parkiem i pięknym folwarkiem. Drugi oddzielony rzeką Bóbr budowany jako zamek obronny dziś ma formę angielskiego neogotyku. Trzeci neorenesasowy otoczony potężnymi murami jest w trakcie remontu. Potem obiad i do domu. Kolejna wędrówka zaliczona.
P.S. Na szczycie Krzyżnej Góry spotkaliśmy pewnego podróżnika… który po przywitaniu się z nami zadał pytanie w stylu…”Czy udało nam się odnaleźć Chrystusa?”

Widok ze Szwajcarki
Schronisko PTTK „Szwajcarka”

Widok na Sokolik z Husyckich Skał
Skały Sokolik Duży
Szczyt Krzyżnej Góry
Widok z Krzyżnej Góry

Widok na Śnieżkę z Krzyżnej Góry

Tyle zostało z zamku Sokolec
Sokolik Duży
Cenna informacja

Ponad 100 letnie schody na Sokolik Duży

Platforma na Sokolniku Dużym

Czas wznieść toast

Nasz pokoik w Szwajcarce

Zamek Bolczów
Koci Kasztelan na Zamku

Jesień!
Skalny Most

Odpoczynek po wejściu na Wołek

Purpurowe Jeziorko

Błękitne Jeziorko

Pałac w Łomnicy
Folwark Pałacu w Łomnicy
Pałac w Wojanowie

 „Biustem Brigitte Bardot”

Pałac w Bobrowie

Comments

  1. W większości tych miejsc byłam. O kolorowych jeziorkach pisałam u siebie na blogu. Zamek Bolczów idealny na ognisko. Ale ten pałac na końcu – nie słyszałam, a wygląda pięknie.

  2. Mr_Szpak says:

    Ostatni jest w zasadzie też w Wojanowie, jak skończą remont to będzie pewnie co oglądać… dobrze że w naszym dolnymśląsku jest zawsze gdzie pojechać :)))

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *